Universal Genève: wielki comeback z jeszcze większymi ambicjami

W ostatnich dniach branża zegarmistrzowska została zelektryzowana powrotem jednej ze szwajcarskich marek — i to nie byle jakiej. Universal Genève, niegdyś należąca do ścisłej czołówki segmentu premium, ponownie wkracza na salony.
Dla osób chociaż trochę zorientowanych w historiach marek i zegarmistrzostwa nazwa Universal Genève brzmi wyjątkowo znajomo. To marka, która na trwałe zapisała się w dziejach branży, między innymi dzięki przełomowym modelom powstającym w latach 40., 50. i 60. XX wieku.
Universal Genève - wraca. Co warto wiedzieć o tej marce?
Historia firmy sięga 18 stycznia 1894 roku, kiedy to w szwajcarskim Le Locle dwóch młodych studentów zegarmistrzostwa — Numa-Émile Descombes oraz Ulysse Georges Perret — założyło przedsiębiorstwo pod nazwą „Universal Watch”.
Już kilka lat później, w 1897 roku, po przedwczesnej śmierci Descombesa, do spółki dołączył utalentowany zegarmistrz Louis-Édouard Berthoud. To właśnie wtedy firma zaczęła dynamicznie się rozwijać, tworząc coraz bardziej zaawansowane konstrukcje — również na potrzeby wojska podczas I wojny światowej. W 1917 roku zaprezentowano jeden z pierwszych w historii chronografów naręcznych.
Universal Genève - nazwa już oficjalnie
Przełomowym momentem okazał się rok 1919, kiedy marka przeniosła swoją siedzibę do Genewy. Ten krok ostatecznie przypieczętował jej aspiracje i wyznaczył kierunek rozwoju ku segmentowi luksusowemu. Od tego momentu Universal Genève konsekwentnie budowała swoją pozycję, tworząc coraz bardziej skomplikowane i wyrafinowane czasomierze, wśród których szczególne miejsce zajmowały innowacyjne chronografy.
Compur, Compax i Tri-Compax
W 1934 roku zaprezentowano model Compur, a dwa lata później — kultowy Compax, pierwszy naręczny chronograf wyposażony w oddzielny licznik godzinowy. Prawdziwym popisem kunsztu był jednak wprowadzony w 1944 roku, z okazji 50-lecia firmy, model Tri-Compax — niezwykle zaawansowany, a przy tym czytelny zegarek, łączący funkcję chronografu z pełnym kalendarzem i wskazaniem faz Księżyca. Model ten odniósł ogromny sukces i był noszony przez światowe elity, w tym m.in. prezydenta USA Harry’ego S. Trumana.

Universal Genèv - zegarek z kolekcji Compax
Gérald Genta i kultowy Polerouter
Chronografy bez wątpienia stanowiły fundament pozycji marki w tamtym okresie. Jednak model, który wyniósł Universal Genève na absolutny szczyt i stał się jednym z jej najbardziej rozpoznawalnych projektów, powstał dzięki młodemu, zaledwie dwudziestokilkuletniemu projektantowi — Géraldowi Gencie. To właśnie on, w połowie lat 50., stworzył model Polerouter (pierwotnie znany jako Polarouter).
Model ten powstał specjalnie dla pilotów linii Scandinavian Airlines System, realizujących pierwsze komercyjne loty nad biegunem północnym, gdzie wymagano wyjątkowej odporności na pola magnetyczne.
Le Couturier de la Montre
Zaledwie rok później marka opatentowała rewolucyjny kaliber 215 z mikrorotorem — innowacyjnym wahnikiem zintegrowanym wewnątrz mechanizmu. Rozwiązanie to znacząco odchudziło konstrukcję i pozwoliło na tworzenie niezwykle płaskich zegarków automatycznych.
Dążenie do elegancji zaowocowało w 1966 roku modelami Golden Shadow i White Shadow, napędzanymi przez kaliber 66 (zaledwie 2,5 mm grubości). To właśnie wtedy marka zyskała wzniosły przydomek „Le Couturier de la Montre” — czyli „Krawiec Zegarków”.
A potem niestety nadszedł kryzys kwarcowy. Universal Genève, podobnie jak wiele innych marek, nie zdołał dostosować się do zmieniających się realiów. Sprzedaż zaczęła spadać, zyski malały, a sama marka stopniowo traciła swoją pozycję.
W 1989 roku Universal Genève została przejęta przez hongkońską grupę Stelux Holdings. Azjatyccy inwestorzy, specjalizujący się głównie w sprzedaży tańszych, budżetowych zegarków, nie mieli ani odpowiednich zasobów, ani — co najważniejsze — pomysłu na to, jak wskrzesić tę „śpiącą królewnę”. Markę, która przez dekady była symbolem innowacji, nietuzinkowych komplikacji i zegarmistrzowskiego kunsztu.

Universal Genèv - zegarek damski z kolekcji Disco Mini
Universal Genève w rękach Breitlinga
I tak trwało to przez wiele lat — aż w końcu pojawiło się światełko w tunelu. Marką zainteresowali się europejscy inwestorzy. W 2023 roku Universal Genève została przejęta przez Breitling, wspieranego przez fundusze Partners Group oraz CVC Capital Partners.
Cel był ambitny — przywrócić marce dawny blask i jej należne miejsce w segmencie premium, a nawet superluksusowym.
Jednak przy tak ambitnych założeniach nie da się działać pochopnie. Na efekty trzeba było poczekać. Minęły trzy lata, zanim Universal Genève mogła ponownie wyjść na scenę ze swoją pierwszą, nową kolekcją.
I tak dochodzimy do momentu, w którym Universal Genève ponownie debiutuje — tym razem w 2026 roku, prezentując swoją nową, odświeżoną kolekcję.

Universal Genèv - zegarek z kolekcji Polerouter
Powrót marki. Co w premierowej kolekcji?
I tak dochodzimy do momentu, w którym Universal Genève ponownie debiutuje — tym razem w 2026 roku, prezentując swoją nową, odświeżoną kolekcję.
I, idąc śladem innych marek, które w ostatnich latach zostały reaktywowane, również tutaj sama kolekcja nie jest zaskoczeniem. Otrzymujemy bowiem dobrze znane i lubiane linie, które zostały nie tylko odświeżone wizualnie, ale przede wszystkim wyposażone w całkowicie nowe, manufakturowe mechanizmy.
A więc dokładnie to, z czego marka była najbardziej znana.
Polerouter
Powrót legendarnego projektu Gérald Genta z 1954 roku. Nowe modele w rozmiarach 37 mm (bez daty) i 39 mm (z datą), w stali lub różowym złocie. Zachowano charakterystyczne „lyre lugs” i tarcze typu crosshair. W środku nowy, smukły (3,8 mm) automat UG-110 z mikrorotorem z 22k złota i 72 h rezerwy chodu. Ceny startują od ok. 14 000 CHF.
Compax
Sportowy chronograf w nowej odsłonie (39,5 mm). Wracają ikony — „Nina Rindt” (panda) i „Evil Nina” (reverse panda), teraz z ceramicznymi bezelami. Napędza je UG-200 — zintegrowany chronograf z mikrorotorem, kołem kolumnowym i pionowym sprzęgłem. Start od ok. 15 500 CHF.
Cabriolet
Art déco w czystej formie. Prostokątna, obracana koperta inspirowana modelem z 1933 roku. W środku ręcznie nakręcany, ultracienki kaliber UG-111 (3 mm, 72 h rezerwy). Są też bardziej biżuteryjne wersje i limitowane edycje z deklem zdobionym motywami Tamara de Lempicka.
Disco Mini
Nowa, kobieca linia inspirowana Disco Volante. Koperty 28 i 32 mm, ukryta koronka, szybka wymiana bransolet i pasków. W środku precyzyjny kwarc UG-300 (do 7 lat pracy na baterii).
Na dokładkę limitowana linia Signature — Dioramic (z datą na godz. 6 i żłobkowanym bezelem) oraz powrót Disco Volante, tym razem jako nietypowy chronograf.
Powrót marki odbywa się pod hasłem „Le Couturier de la Montre 2.0” („Krawiec Zegarków 2.0”), które trafnie oddaje jej ambicje — połączenie najwyższego kunsztu zegarmistrzowskiego z wyrafinowaną wrażliwością estetyczną i modową.
Powrót na półkę premium
Cel jest jasny: ponowne wejście do absolutnie najwyższego segmentu rynku. Potwierdza to już sama polityka cenowa — poprzeczka została zawieszona bardzo wysoko, a podstawowe modele startują z poziomu około 14 000 CHF.
To bez wątpienia niemało. Jednak biorąc pod uwagę ambicje inwestorów, bogatą historię marki oraz jej dziedzictwo, taki kierunek wydaje się uzasadniony. Jeśli za deklaracjami pójdzie jakość wykonania i spójna wizja, powrót Universal Genève może okazać się jednym z ciekawszych rozdziałów współczesnego zegarmistrzostwa.



