Squale Forged Carbon Orange: 600 metrów bez zaworu helowego? Większość osób tego nie rozumie
Na pierwszy rzut oka to po prostu kolejny zegarek nurkowy.
Duża koperta, obrotowy bezel, wysoka wodoszczelność i wyraźnie sportowy charakter.
Ale wystarczy przyjrzeć mu się trochę dłużej, żeby zauważyć, że praktycznie każdy element tego projektu ma swoje uzasadnienie.
- Dlaczego kopertę wykonano z kutego karbonu?
- Dlaczego wskazówka minutowa jest pomarańczowa?
- Dlaczego zegarek o wodoszczelności 600 metrów nie ma zaworu helowego?
- I wreszcie — dlaczego każdy egzemplarz wygląda nieco inaczej?
W tym materiale przyglądam się modelowi Squale T-183 Forged Carbon Orange. Zegarkowi, który pokazuje, że marka kojarzona przede wszystkim z klasycznymi diverami potrafi stworzyć coś zdecydowanie bardziej nowoczesnego, nie rezygnując przy tym ze swojego charakterystycznego DNA.
Nie będzie to jednak klasyczna recenzja oparta wyłącznie na wymiarach, parametrach i specyfikacji.
Bardziej interesuje mnie to, dlaczego ten zegarek zaprojektowano właśnie w taki sposób.
Koperta z kutego karbonu nie tylko obniża masę zegarka, ale również sprawia, że każdy egzemplarz ma niepowtarzalny układ włókien. Pomarańczowa wskazówka minutowa poprawia czytelność najważniejszego wskazania podczas nurkowania, a brak zaworu helowego prowokuje pytanie, dla kogo naprawdę powstał ten model.
W środku pracuje Sellita SW200-1 Special w wersji Elaboré, koperta ma 42 milimetry średnicy, a wodoszczelność wynosi imponujące 600 metrów.
Cena w dniu publikacji to 8650 złotych.
W tym materiale sprawdzimy, jak Squale T-183 prezentuje się na nadgarstku, co daje zastosowanie kutego karbonu i czy nowoczesne materiały rzeczywiście pasują do profesjonalnego divera.
Nazywam się Paweł Kamiński, a to jest Kanał o Zegarkach. Zapraszam.
