logozoz-poziomlogozoz-poziomlogozoz-poziomlogozoz-poziom
  • Newsy
  • Video
  • Prezentacje
  • Poradnik
  • Marki
    • Accurist
    • Arach
    • Audemars Piguet
    • Beaubleu
    • Biatec
    • BOTTA
    • Casio
    • CITIZEN
    • Epos
    • Exaequo
    • Formex
    • Fortis
    • GLOCK
    • G-SHOCK
    • Hamilton
    • Montjuïc
    • Longines
    • Mudita
    • Omega
    • Patek Philippe
    • Polpora
    • Rotary
    • Seiko
    • Sekonda
    • Squale
    • Swatch
    • Rolex
    • TAG Heuer
    • Traser
    • Trematic
    • Venezianico
    • U-Boat
    • Xicorr
  • Targi
  • Quizy
✕

James Bond ma nowy zegarek. Tym razem to nie Omega.

25/09/2026

James Bond i zegarki to temat, który ciągnie się właściwie od początku historii agenta 007. Był Rolex, były elektroniczne Seiko, a od 1995 roku i filmu „GoldenEye” jest przede wszystkim Omega. Nic więc dziwnego, że kiedy pojawia się informacja o nowym zegarku Bonda, pierwsze skojarzenie prowadzi właśnie do producenta z Biel/Bienne.

Tym razem jest inaczej.

W nowej powieści „King Zero” James Bond nosi zegarek marki Vertex. I nie jest to żaden nowy model przygotowany specjalnie z okazji premiery książki. Na nadgarstek agenta trafił Vertex Cal. 59 W.W.W., czyli wojskowy zegarek mający ponad 80 lat.

Co więcej, jego wybór ma sporo sensu, bo historia tego modelu naprawdę związana jest z brytyjską armią i II wojną światową.

Nowy James Bond w „King Zero”

„King Zero” to najnowsza powieść osadzona w świecie Jamesa Bonda. Jej autorem jest Charlie Higson, którego fani 007 mogą znać przede wszystkim z serii „Young Bond”. Napisał również „On His Majesty's Secret Service”. Książka ukazała się w Wielkiej Brytanii 24 września 2026 roku nakładem Penguin Michael Joseph.

Tym razem Higson po raz pierwszy dostał możliwość napisania pełnowymiarowej historii o dorosłym Bondzie. I nie próbuje przy tym udawać, że nadal jesteśmy w latach 50. czy 60. Akcja

„King Zero” rozgrywa się współcześnie. Mamy nowe technologie, walkę o zasoby i zagrożenia, których Ian Fleming nie mógł przewidzieć, tworząc swoją postać ponad 70 lat temu. Sam Bond nadal ma jednak pozostać Bondem. Higson użył nawet całkiem trafnego określenia – „analogowy człowiek w cyfrowym świecie”. Jeżeli tak spojrzymy na bohatera „King Zero”, stary mechaniczny Vertex zaczyna pasować do niego jeszcze bardziej.

Wyświetl ten post na Instagramie

Post udostępniony przez VERTEX WATCH COMPANY (@vertexwatches)

Jaki zegarek nosi James Bond?

To Vertex Cal. 59 W.W.W.

Nie współczesna reedycja, ale oryginalny model wojskowy z okresu II wojny światowej.

Higson dopisał mu również historię. Zegarek należał wcześniej do krewnego Bonda, który służył w brytyjskiej 6. Dywizji Powietrznodesantowej i brał udział w działaniach związanych z Pegasus Bridge podczas lądowania aliantów w Normandii. Po latach czasomierz trafia do Jamesa Bonda jako rodzinna pamiątka.

Skąd ten pomysł. 

Autor nie wybrał przypadkowego starego zegarka, który po prostu dobrze wygląda na nadgarstku agenta. Vertex Cal. 59 rzeczywiście powstał dla brytyjskich żołnierzy i rzeczywiście był produkowany w czasie II wojny światowej.

Czytaj również: Rotary x MoD. Jak brytyjska marka produkowała zegarki dla żołnierzy?

Vertex Cal. 59, czyli jeden z „Dirty Dozen”

Vertex jest dziś marką znacznie mniej rozpoznawalną niż Omega czy Rolex, ale jego historia sięga 1912 roku.

Firmę założył Claude Lyons. Ważną postacią w jej wojennej historii był później Henry Lazarus, który dzięki znajomości szwajcarskiej branży zegarkowej został zaangażowany w pozyskiwanie zegarków dla brytyjskiego wojska.

W latach 40. powstał Vertex Cal. 59 W.W.W.

Model należał do grupy zegarków, którą kolekcjonerzy znają dziś pod nazwą „Dirty Dozen”. Chodzi o czasomierze produkowane dla brytyjskiego Ministerstwa Obrony przez dwunastu producentów.

Lista robi wrażenie również z dzisiejszej perspektywy. Były na niej między innymi Omega, Longines, IWC i Jaeger-LeCoultre. Był też Vertex – jako jedyna brytyjska marka w całej dwunastce.

I tak dochodzimy do dość zabawnego szczegółu tej historii.

Można powiedzieć, że literacki Bond zamienił Omegę na Vertexa. Tyle że ponad 80 lat temu obie firmy produkowały zegarki według tych samych wojskowych założeń i dostarczały je brytyjskiej armii.

Model vintage. Źródło zdjęcia: https://www.craftandtailored.com

Jak wyglądał wojskowy Vertex?

Prosto, surowo i "po żołniersku". I właśnie o to chodziło.

Cal. 59 miał być przede wszystkim czytelny i wytrzymały. Czarna tarcza, duże cyfry arabskie, wyraźna podziałka minutowa, mała sekunda na godzinie 6 i wskazówki pokryte substancją luminescencyjną.

Na tarczy znajdował się również charakterystyczny symbol Broad Arrow, którym oznaczano wyposażenie należące do brytyjskiego rządu.

W środku pracował ręcznie nakręcany mechanizm Calibre 59 z 15 kamieniami.

Na deklu można było znaleźć wojskowe oznaczenia oraz litery W.W.W. Nie chodzi oczywiście o adres internetowy. Skrót rozwijany jest jako „Watch, Wrist, Waterproof” i odnosi się do wojskowej specyfikacji, według której powstawały te zegarki.

Dzisiaj podobne modele bez większego zastanowienia wrzucilibyśmy do kategorii „field watch”. Wtedy były po prostu elementem wojskowego wyposażenia.

Vertex i D-Day

Wątek D-Day nie pojawia się w książce przypadkiem.

Vertex podaje w swojej historii, że w 1944 roku 4652 egzemplarze Cal. 59 W.W.W. zostały dostarczone podczas przygotowań do D-Day.

W „King Zero” wcześniejszym właścicielem zegarka Bonda jest natomiast żołnierz 6. Dywizji Powietrznodesantowej związany z operacją pod Pegasus Bridge.

Pegasus Bridge nie jest tutaj przypadkową nazwą rzuconą dla ubarwienia historii. Zdobycie mostów na kanale Caen i rzece Orne było jednym z pierwszych działań przeprowadzonych przez aliantów w nocy z 5 na 6 czerwca 1944 roku. Brytyjscy żołnierze mieli zabezpieczyć przeprawy jeszcze przed rozpoczęciem głównego lądowania w Normandii.

Jeżeli więc Higson chciał dać Bondowi wojskowy zegarek odziedziczony po członku rodziny walczącym podczas D-Day, Vertex Cal. 59 jest wyborem bardzo dobrze osadzonym w realiach epoki.

Jest jeszcze jeden szczegół. Don Cochrane, obecny właściciel Vertexa, miał wcześniej nie wiedzieć, że zegarek jego marki pojawi się w nowej książce o Bondzie. O wyborze dowiedział się dopiero w związku z jej premierą.

Nie wygląda więc na klasyczną współpracę marketingową ani zegarek „007 Limited Edition” przygotowany na sprzedaż przy okazji premiery.

Higson po prostu wybrał Vertexa.

Vertex zniknął na ponad cztery dekady

Losy samej marki również są warte kilku zdań.

Vertex działał po wojnie jeszcze przez wiele lat, ale w 1972 roku firma zakończyła działalność. Był to okres ogromnych zmian w branży zegarkowej związanych między innymi z rozwojem zegarków kwarcowych.

Na tym historia mogłaby się zakończyć, gdyby nie Don Cochrane.

To prawnuk Claude'a Lyonsa, założyciela firmy. W 2015 roku postanowił wskrzesić rodzinną markę, a jednym z najważniejszych punktów odniesienia dla nowego Vertexa stały się właśnie wojskowe zegarki z lat 40.

Współczesnym potomkiem Cal. 59 jest między innymi Vertex M36. Ma stalową kopertę o średnicy 36 mm, małą sekundę i wzornictwo mocno inspirowane oryginałem z 1944 roku.

Nie jest to oczywiście zegarek, który nosi Bond w książce. Tam mowa o historycznym Cal. 59.

Bond bez Omegi?

Na koniec trzeba wyjaśnić jedną rzecz, bo nagłówek o „nowym zegarku Jamesa Bonda” może sugerować coś zupełnie innego.

Vertex nie zastępuje Omegi jako zegarka filmowego Bonda.

„King Zero” należy do literackiego świata 007 i nie ma związku z obsadą czy wyposażeniem Bonda w kolejnym filmie. Filmowy agent jest związany z Omegą od „GoldenEye” z 1995 roku i opisana tutaj historia tego nie zmienia.

Zresztą Bond nosił przez lata bardzo różne zegarki. Rolex zajmuje szczególne miejsce zarówno w książkach Fleminga, jak i pierwszych filmach. Później na ekranie pojawiały się między innymi modele Seiko, TAG Heuer czy Breitling. Omega jest więc ważną częścią tej historii, ale zdecydowanie nie jedyną.

Teraz do listy można dopisać Vertexa.

A najlepsze w tym wszystkim jest to, że nie potrzeba było do tego specjalnej edycji, logo 007 na deklu ani limitacji do 1007 egzemplarzy.

Wystarczył wojskowy zegarek sprzed ponad 80 lat i dobra historia, która uzasadnia, dlaczego znalazł się na nadgarstku Jamesa Bonda.

Katarzyna Biernacka

Katarzyna Biernacka

Związana z zegarkowym światem od ponad 10 lat. Tworzyła treści dla portali, e-sklepów oraz dystrybutorów zegarków. W wolnych chwilach spaceruje po średniowiecznych (i nie tylko) zamkach. Profil na Facebooku

Podobne artykuły

25/09/2026

Tytus, Romek i A’Tomek na zegarku? Oto niezwykły zegarek klubowy KMZiZ i Favre Leuba


Czytaj więcej
17/09/2026

BOTTA UNO Lumen – kultowy zegarek z jedną wskazówką teraz świeci w ciemności


Czytaj więcej
15/09/2026

Tylko 500 egzemplarzy. Squale prezentuje limitowany zegarek Galeazzi Artiglio


Czytaj więcej

Comments are closed.

Chcesz więcej informacji i zegarkowych ciekawostek? Dołącz o nas!

  • YouTube
  • TikTok

Ostatnie newsy

  • James Bond ma nowy zegarek. Tym razem to nie Omega.
    25/09/2026
  • Tytus, Romek i A’Tomek na zegarku? Oto niezwykły zegarek klubowy KMZiZ i Favre Leuba
    25/09/2026
  • 0
    Tego zegarka nie mogłeś kupić. Teraz pozwolili… | Squale Marina Militare
    21/09/2026

Redakcja

  • O nas
  • Kontakt

Subskrybuj i śledź nas w social media:

  • TikTok
  • YouTube
  • Facebook
© 2023-2024 Stronaozegarkach.pl | All Rights Reserved | Polityka prywatności