Ten zegarek kosztuje podejrzanie mało… | Trematic T-Five Beigua Maris
Czy zegarek za około 5200 zł może naprawdę zaoferować więcej niż modele kosztujące dwa, a nawet trzy razy tyle? I jeśli tak — to gdzie jest haczyk?
Trematic T-Five Beigua Maris od początku wzbudzał moją ciekawość. Na papierze wszystko wygląda bardzo dobrze: tytan klasy 5, szwajcarski mechanizm La Joux-Perret G101 z 68-godzinną rezerwą chodu, ceramiczny bezel, szafirowe szkło i 300 metrów wodoszczelności.
Tyle że specyfikację można przeczytać w kilka minut na stronie producenta. Znacznie ciekawsze jest to, jak ten zegarek wypada w rzeczywistości.
Dlatego w tym materiale przyglądam mu się naprawdę dokładnie. Sprawdzam wykonanie tytanowej koperty, pracę bezela, jakość tarczy i detali, mechanizm, paski FKM oraz wszystkie elementy, które zwróciły moją uwagę podczas testów.
Bo Trematic nie próbuje być kolejną kopią Submarinera czy innej zegarkowej ikony. Ma własny charakter, bardzo mocną specyfikację i cenę, która stawia kilka niewygodnych pytań znacznie droższej konkurencji.
Czy T-Five Beigua Maris rzeczywiście zasługuje na miano jednego z najbardziej niedocenianych diverów ostatnich lat?
Sprawdźmy.
Miłego oglądania!
