Marka zrobiła skok z kilku do 33 tysięcy. I sprzedała wszystko. | Formex Aria Denso Blue
Formex za około 33 tysiące złotych?
Jeszcze niedawno takie zdanie brzmiałoby dość abstrakcyjnie. Formex przez lata budował swoją pozycję przede wszystkim jako marka oferująca bardzo dużo techniki i jakości za rozsądne pieniądze. A później pojawiła się Aria Manufacture Chronometer.
40 milimetrów średnicy, zaledwie 6,9 milimetra grubości i tylko 78 gramów razem z tytanową bransoletą. Koperta z tytanu Grade 5, ręcznie wykańczane powierzchnie, autorska konstrukcja bransolety z mikroregulacją i systemem szybkiego wypinania.
Już sama koperta robi wrażenie, ale najciekawsze rzeczy dzieją się wewnątrz.
Kaliber Formex FX01 powstał we współpracy z Horage na bazie mechanizmu K2. Ma mikrorotor z wolframu, ponad 72 godziny rezerwy chodu, pełny krzemowy układ regulacyjny, certyfikat COSC i zaledwie 2,9 milimetra wysokości.
Do tego dochodzi bardzo nietypowa tarcza wykonana z jednego elementu mosiądzu i tłoczona w taki sposób, żeby uzyskać przestrzenną, wklęsłą architekturę.
Ja miałem wersję Denso Blue i przyznam wprost — ten zegarek zrobił na mnie ogromne wrażenie.
Tylko że przy tej cenie sama technika i dobre wykonanie już nie wystarczą. Bo za około 33 tysiące złotych Formex zaczyna konkurować z markami o znacznie mocniejszej historii, rozpoznawalności i pozycji na rynku.
Dlatego w tym materiale sprawdzam nie tylko, czy Aria Manufacture Chronometer jest dobrym zegarkiem.
Najważniejsze pytanie brzmi inaczej:
czy Formex faktycznie jest już gotowy na segment 30–35 tysięcy złotych?
Sprawdźmy.
